jeszcze nie umarłem za Polskę

to prawda - najgorsze mnie ominęło
urodziłem się dziewięć lat po wojnie
a więc nie słyszałem strzałów w katyńskim lesie
zaś Oświęcim widziałem tylko raz
w czasie szkolnej wycieczki
potem kiedy czołgi były na ulicach polskich miast
niby pieczęcie stanu wojennego
nie stałem naprzeciw nich z butelką benzyny
pachnącą wolnością i marzeniami
i do dzisiaj nie mam całkowitej pewności
czego brakowało mi bardziej
okazji czy odwagi
od tamtej chwili minęło wiele lat
a ja coraz częściej nie potrafię zasnąć
jakbym miał do siebie uzasadniony żal
że jeszcze nie umarłem
za Polskę

Wieczór autorski w Karkonoszach